#FINOALLAFINE

Od skandalu do skandalu

Trybunał Apelacyjny włoskiej federacji zgodnie z oczekiwaniami złagodził wyroki wydane w pierwszej instancji w procesie związanym z ustawianiem meczów Serie A.

Nikt się jednak nie spodziewał aż takiej łagodności. W pierwszych reakcjach mówi się o kolejnym skandalu futbolowym.

Juventus, którego były dyrektor Luciano Moggi poprzez sędziów wpływał na wyniki meczów, kontrolował rynek transferowy i praw telewizyjnych, został zdegradowany do Serie B. Wystartuje tam z saldem ujemnym 17 punktów, a nie 30, jak zasądzono w pierwszej instancji. Praktycznie oznacza to, że kwarantanna w drugiej lidze potrwa jedynie rok. Najsłynniejszemu włoskiemu klubowi odebrano również dwa ostatnie tytuły mistrza kraju.

W Serie A pozostaną Milan (-8 pkt) i Fiorentina (-19 pkt), przy czym Milan jednak wystartuje w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Wyrok pierwszej instancji degradował Fiorentinę do Serie B. Wczoraj zdecydowano, że klub pozostanie w Serie A, ale nie zagra w europejskich pucharach. Identycznie wygląda sytuacja Lazio (Serie A, -11 pkt). Jeśli chodzi o udział w europejskich rozgrywkach, wyroki są ostateczne, bo UEFA nie może dłużej czekać. W LM Italię reprezentować będą Inter, Roma, Milan i Chievo. W Pucharze UEFA – Palermo, Livorno i Parma.

Nadspodziewanie łagodne wyroki przyjęto z oburzeniem. Antycypowany przed północą ogromny tytuł na pierwszej stronie dzisiejszego “Tuttosport” to jedno słowo: “HAŃBA!”. “Corriere dello Sport” tytułuje: “Klapsik”. Właściwie po łapach oprócz Juventusu dostali tylko prezesi zamieszanych w skandal klubów, były szef związku futbolowego Carraro (dyskwalifikacja i 80 tys. euro grzywny), kilku działaczy i sędziów.

Oczywiście kibice we Florencji, Rzymie i Mediolanie świętują, ale cała Italia zdaje sobie sprawę, że skandal po prostu zamieciono pod dywan. Dowody na to, że włoski futbol był do cna skorumpowany i zarządzany przez mafię Moggiego można kupić w księgarni albo w kiosku. Drukiem wyszły transkrypty podsłuchanych rozmów Moggiego, które stanowiły materiał dowodowy w procesie.

Ze wszystkich czterech zamieszanych w skandal klubów przyzwoicie zachował się jedynie Juventus. Nie czekając nawet na akt oskarżenia zwolniono skorumpowanych dyrektorów i cały zarząd. Pozostałe kluby szły od początku w zaparte. Wczoraj zaraz po ogłoszeniu wyroków w publicystycznym programie TV RAI odbył się żałosny spektakl. Wszyscy prezesi, łącznie z nowym szefem Juventusu Giovannim Cobolli Giglim, wrzeszczeli, że ich klubom stała się ogromna krzywda, bo tak naprawdę nic nikomu nie udowodniono, użycie podsłuchanych rozmów było nie tylko nieetyczne, ale i niezgodne z prawem, a mafia Moggiego nie istniała. Wszyscy zapowiedzieli odwołania do trybunału pojednawczego Włoskiego Komitetu Olimpijskiego, a potem w razie potrzeby do sądu administracyjnego. Możliwe, że wielu skazanych działaczy, prezesów i sędziów zostanie uniewinnionych.

Jednak coś się zmieniło. Korzystając z zamieszania w futbolu parlament wydał ustawę, na mocy której całość pieniędzy ze sprzedaży praw telewizyjnych Serie A od przyszłego roku będzie dzielona równiej. 50 proc. ów no każdemu klubowi, 5 proc. na rozwój futbolu, a 45 proc. zależnie od wyniku sportowego, czyli miejsca w tabeli na koniec sezonu. Poza tym niestety bez zmian.

Autor: Piotr Kowalczuk z Rzymu
Wyszukał: Jacol

Źródło: Rzeczpospolita 26.07.2006.

Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Andryk
Andryk
16 lat temu

he he …