#FINOALLAFINE

Szczęsny przed Euro: o Juve i reprezentacji

Wczoraj odbyła się konferencja prasowa reprezentacji Polski, w trakcie której na pytania odpowiadał Wojciech Szczęsny. Mimo, że bramkarz Starej Damy przebywa na zgrupowaniu przygotowawczym do Euro 2020, nie mogło obyć się bez pytań o Juventus. Poniżej przedstawiamy zapis wywiadu.

[dziennikarz] Filip Jastrzębski: Dzień dobry. Najpierw chciałbym zapytać czy to jest dla Pana lepiej, że hierarchia w kadrze bramkarzy jest już ustalona odgórnie, czy lepiej byłoby gdyby tak jak za poprzednich selekcjonerów trzeba walczyć o to na wszystkich treningach?

Wojciech Szczęsny: Osobiście wole aktualna sytuację… dziękuję.

[dziennikarz] Szymon Borczuch: Dzień dobry. Wojtku chciałem Cie spytać o sezon, który [jest] za Tobą, a który był chyba dosyć nietypowy. Czy powiedziałbyś, że to był taki najbardziej nietypowy, nie chce używać oczywiście sformułowania w jakimś sensie zakończony niedosytem, sezon w karierze? Jak Ty to odbierasz, to co się wydarzyło w minionych miesiącach?

Wojciech Szczęsny: Ciężko mi powiedzieć czy niedosytem. Na pewno nie udało nam się z klubem osiągnąć wszystkich celów, które sobie założyliśmy, ale był to sezon, który zakończyliśmy z dwoma trofeami. Także jest to całkiem miła sytuacja, kiedy czuje się niedosyt po sezonie zakończonym dwoma trofeami. Mogło być na pewno dużo lepiej, ale mogło też być gorzej.

[dziennikarz] Szymon Zaworski: Dzień dobry. Panie Wojtku, mam pytanie na ile możemy liczyć, że będziemy widzieli podczas Euro Wojciecha Szczęsnego w tej najlepszej dyspozycji? Eksperci mówią również, że jeśli będzie o ten Wojciech Szczęsny, który bronił w Warszawie w meczu z Niemcami, to możemy być spokojni o wyjście z grupy. Na ile możemy mieć tę pewność, że Wojciech Szczęsny to będzie ten Pan Wojtek za najlepszych lat?

Wojciech Szczęsny: Nie wiem. Staram się przygotować jak najlepiej do tego turnieju, żeby być w stanie pomagać zespołowi. Mam nadzieję, że też zespół pomoże mi. Myślę, że mamy bardzo fajną atmosferę i super przygotowania, także mamy wszelkie warunki do tego, żeby dobrze się do tego turnieju przygotować. Ja się czuję w tej chwili bardzo dobrze. Te pierwsza dwa tygodnie już praktycznie zgrupowania przepracowaliśmy bardzo intensywnie, także podchodzę z dużymi nadziejami do tego turnieju.

[dziennikarz] Szymon Zaworski: A w jaki sposób zespół tez Panu pomaga?

Wojciech Szczęsny: Pomagamy sobie nawzajem na milion różnych sposobów. Nie ukrywam, że to zgrupowanie wydaje mi się najlepszym zgrupowaniem, jakie do tej pory miałem przez cały mój okres w kadrze. Pod względem i pracy na boisku i pracy, którą wykonujemy poza boiskiem. To znaczy ta drużyna jest dużo bardziej drużyną niż kiedykolwiek była i w tym jest duża zasługa i sztabu i organizacji całego tego zgrupowanie. Także naszych rodzin, które bardzo w tym pomogły i to tworzy taką bardzo pewną atmosferę, bo dużo lepiej się gra z przyjaciółmi niż tylko z kolegami z zespołu.

[dziennikarz] Szymon Zaworski: A jak Pan oceni też metody szkoleniowe selekcjonera, bo Łukasz Fabiański wczoraj wypowiadał się o tym, że jest poczucie humoru, że jest ta fachowość, i że jest ta ekspresja, która płynie od Paulo Sousy.

Wojciech Szczęsny: Tak myślę, że generalnie jest dużo większy luz jeśli chodzi o atmosferę i ogromna intensywność pracy gdy jesteśmy na boisku. Myślę, że udało się znaleźć taką fajną równowagę pomiędzy budowaniem tego zespołu podczas czasu wolnego, a wymaganiem od zawodników kiedy jest czas na pracę, więc to daje na pewno duże nadzieje na dobry turniej.

[dziennikarz] Szymon Zaworski: Pan już czuje ten dreszczyk emocji? Za dwa dni próba generalna, spotkanie z Islandią i później już mecz ze Słowacją. Na co stać tą reprezentacje i czy czuje już Pan te dreszczyk emocji przed tym testem?

Wojciech Szczęsny: Zawsze przed wielkim turniejem jest dreszczyk emocji. Zawsze są duże nadzieje. Myślę, że trzeba najpierw skupić się na dobrym przygotowaniu. Jeszcze tak jak Pan powiedział jest jeden mecz towarzyski, potem jeszcze cały tydzień przygotowań już pod rywala, także na razie skupiam się cały czas na odpowiednim przygotowaniu, a nie na już tym pierwszym meczu.

[dziennikarz] Tomasz Włodarczyk: Powiedz mi Wojtek, bo wspomniałeś o tej dobrej atmosferze poza boiskiem, a dlaczego to jest najlepsze zgrupowanie pod względem pracy? Gdzie ta różnica, co dostrzegasz?

Wojciech Szczęsny: Najlepsze zgrupowanie ogólnie. Myślę, że intensywność pracy jest bardzo duża i to jest duża różnica pomiędzy poprzednimi przygotowaniami, ponieważ jak pewnie pamiętasz, zawsze mieliśmy ten tydzień zgrupowań w Juracie -jeśli się nie mylę, tak?- gdzie był to taki tydzień bardzo wprowadzający. Tutaj od pierwszego dnia ruszyliśmy z pracą. Ja pamiętam że, przyznam Wam się, dzwoniłem do trenera w przeddzień zgrupowania. Poprosiłem czy mogę przyjechać we wtorek rano, ponieważ w niedziele wieczorem miałem mecz na wyjeździe. Trener powiedział, że wszyscy mają być w poniedziałek na treningu. Powiedziałem: no ale trenerze grałem wczoraj mecz więc pewnie i tak na treningu mnie nie ma, tak? A on mówi: nie, wszyscy są na treningu. I to wcale nie był rozruch, także ta intensywność pracy jest bardzo wysoka i dobrze. Każdy to zaakceptował. Tak jak powiedziałem, pomaga to, że w tym czasie wolnym mamy dużo luzu. Jest bardzo fajna, wyluzowana atmosfera i to też nam pomaga, żeby z taką lżejszą głową i lepiej akceptować ciężar pracy.

[dziennikarz] Tomasz Włodarczyk: Chciałem też zapytać, a propos ciężkiej pracy, bo Paulo Sousa już na pierwszej konferencji wspomniał o jakby istocie Twojej pozycji w kontekście dystrybucji piłki. Juventus to jest taka drużyna, czy Ty w barwach Juventusu… tylko co czwartą piłkę w Serie A posyłałeś poza 35 metr. Byliście drużyną, która najczęściej grała krótkimi podaniami z piątego metra. Zastanawiam się, czy to jest coś co chcemy też przełożyć na reprezentacje, czy jednak nie da się w stu procentach tej dystrybucji piłki przełożyć? Jeszcze chwaląc Ciebie, byłeś najlepiej, najdokładniej rozgrywającym piłkę właśnie poza 35 metr bramkarzem. Miałeś chyba 55% celnych zagrań. Zastanawiam się jak duża waga jest po prostu w Twoich nogach, w tej dystrybucji piłki od tyłu?

Wojciech Szczęsny: Dziękuję ci za pytanie. Skomplikowane więc spróbuję zapamiętać wszystko, ale postaram się odpowiedzieć w miarę dokładnie. Myślę, że to zależy w dużej mierze od koncepcji gry. To nie jest tak, że jakiegokolwiek bramkarza włożysz w jakikolwiek zespół i będzie grał dokładnie tak samo. To czego wymagało się ode mnie w tym sezonie w klubie jest troszkę inne niż to, czego wymaga trener Sousa w tej reprezentacji – jeśli właśnie chodzi o grę od tyłu, ponieważ ustawienie jest troszkę inne, ponieważ cechy zawodników, którzy grają też są troszkę inne. Więc tak próbując to skrócić, jak najbardziej w klubie mam troszkę większe pole do ryzyka. Tutaj mamy też przodu zawodników, którzy też świetnie grają głową, mamy zawodników, którzy potrafią zbierać długie piłki wiec w sytuacjach takich ryzykownych raczej nie będziemy próbować robić rzeczy, których nie potrafimy. Myślę, że ważne jest to, żeby znać swoje limity. My nie jesteśmy Barceloną Pepa Guardioli i jeszcze długo nie będziemy i to jest normalne, że w sytuacjach pod ostrym pressem mam swobodę wybicia piły na Roberta powiedzmy. W klubie rzeczywiście w tym roku była duża zmiana jeśli chodzi o grę od tyłu. To ryzyko czasami się opłacało, czasami nie. Z dwa czy trzy razy straciliśmy bramki po nieudanych takich próbach, a na Euro nie ma miejsca na utratę takich bramek. Także z doświadczeniem moim jak i kolegów z tyłu będziemy starać się w jakiś sposób to zorganizować tak, żeby wynik był jak najlepszy.

[dziennikarz] Tomasz Włodarczyk: Jeszcze luźniejsze pytanie a propos pracy, bo też schodzicie z boiska ale się nie rozstajecie z piłką, bo postawiono Wam też to boisko do teqballa, stół do teqballa. Chyba z Robertem Lewandowskim stoczyłeś taki pojedynek. Zastawiam się kto technicznie jest w tę grę lepszy?

Wojciech Szczęsny: Przegrałem, czego się pewnie spodziewałeś i powiem ci, że jest to fajna zabawa, ale to jest strasznie męczące więc ja zagrałem jeden mecz i mi już chyba wystarczy na to zgrupowanie. Ale zabawa rzeczywiście była fajna.

[dziennikarz] Tomasz Włodarczyk: Nie wiem czy można o transfer, klubowe sprawy?

Wojciech Szczęsny: Śmiało.

[dziennikarz] Tomasz Włodarczyk: Mówi się dużo o Gigim Donnarummie. Nie wiem czy to na Ciebie wpływa w jakikolwiek sposób? Zastanawiałeś się nad tym, podejmowałeś jakieś rozmowy z menedżerami, no po prostu czy to wpływa jakoś na Twoją sytuację?

Wojciech Szczęsny: Spróbuje raz odpowiedzieć na to pytanie, bo wiem, domyślam się, że masz obowiązek to pytanie zadać, a że temat jest w mediach od dłuższego czasu warto też jakby w jakiś sposób się do tego odnieść. Ja kontaktów żadnych z moim klubem ani innymi klubami nie miałem z prostego względu: tematu mojego odejścia z Juventusu nie ma. Czy jest temat zawodnika, o którym wspomniałeś, nie wiem, bo nie jestem odpowiedzialny za transfery Juventusu. Jeśli jest to na pewno nie moim kosztem, to wszystko.

[dziennikarz] Marek Ignasiewicz: Dzień dobry. Wojtek mam do Ciebie takie pytanie. Jesteś doświadczonym zawodnikiem, mam nadzieję, że się nie obrazisz. Nie chodzi tutaj o Twój wiek, tylko o doświadczenie w kadrze. Na kilku turniejach już byłeś. Powiedz jak Ty oceniasz potencjał tej prezentacji, tego zespołu w odniesieniu do tych poprzednich turniejów, chociażby Euro 2016 czy Mundialu w Rosji.

Wojciech Szczęsny: Ciężko mi się odnieść, bo pamiętam, że identyczne pytanie któryś z Panów zadał mi w 2018 roku i miałem bardzo dobre wrażenie, a jak się turniej skończył to wszyscy wiemy. Jedno co mogę powiedzieć, to jeśli atmosfera, o której mówiłem i organizacja zgrupowania i całe te przygotowania mają być jakimś odnośnikiem do tego, jak potem wygląda turniej, to sprawiedliwe było, że w 2016 roku poszło nam bardzo dobrze. Sprawiedliwe było, że w 2018 roku poszło nam niedobrze. Jeśli w tym roku ma być tak samo, to będzie bardzo dobrze.

[dziennikarz] Rafał Patyra: Nawiążę troszeczkę do tego pytania Marka. Życie tak się układa, że jesteś skazany na rywalizację z Łukaszem Fabiańskim. Łukasz nam wczoraj tutaj powiedział, kiedy pytaliśmy go o oczekiwania dotyczące tego turnieju, powiedział, że spodziewa się przynajmniej, podkreślam słowo przynajmniej, powtórzymy wyniki z turnieju Eruo 2016. Czy tu też byś z nim polemizował, rywalizował, czy się zgadzasz? Zaznaczam, że niewielki margines ci został tutaj.

Wojciech Szczęsny: Ja rozumiem, że to jest taka gra w zgadywanki, co jesteśmy w stanie zrobić, a czego nie. Ja chce się jak najlepiej przygotować i być w najlepszej formie na ten turniej. Chcę, żeby poszło nam tak dobrze jak potrafimy. Uważam, że piłkarsko jest wiele reprezentacji, które są od nas dużo lepsze i trzeba się przygotować do tego, żeby z tymi lepszymi móc rywalizować. Robisz to organizacją pracy, być bardziej drużyną niż inne drużyny. Ja myślę, że bardzo ładnie powiedział Robert Lewandowski na chyba pierwszej konferencji tutaj, że takim celem numer jeden jest to, żeby Polacy byli dumni z naszej postawy na tym Euro. Co to znaczy zdecydują Polacy i nasi kibice.

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się żeby komentować
1 Wątki komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Subskrybenci
 
Najaktywniejszy komentarz
Najciekawsze odpowiedzi
1 Autorzy komentarzy
izaak897 Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
izaak897
Użytkownik
izaak897

Niby dziennikarze, zawodowcy, którzy specjalnie pojechali na tą konfe, wiedzieli o niej wcześniej, a wiekszosc pytań tak mało konkretnych, że szok. Ale dzieki za przepisanie!

Najnowsze aktualności

Locatelli nie wystarczy?

Tacchinardi: Wierzyłem w Sarriego

Kozłowski przykuł uwagę

Jak wykorzystać kartę Ruganiego?

9,5 mln prowizji dla agentów piłkarzy Juve

Buffon: Wiem co mnie czeka w Serie B

“Bez scudetto zostanie pożegnany”

Spotkanie Juve-Sassuolo

Bez niespodzianek w grupie śmierci

37 Campioni D'Italia