#FINOALLAFINE

Wywiad z Pavlem Nedvedem

Po trzech sezonach w Lazio to jest twój drugi sezon w Juve. Jaka jest różnica pomiędzy oba klubami oprócz koloru koszulki?

Granie w Juve jest z pewnością znaczniej trudniejsze, ale za to daje większy prestiż. Kiedy byłem w Rzymie nie zwróciłem uwagi na tą różnicę. Zdałem sobie z tego sprawę dopiero jak tu trafiłem. Lazio też jest wielkim klubem, który dał mi wiele satysfakcji, co do tego nie ma wątpliwości: zademonstrował swoją klasę zarówno w przeszłości jak i teraz. Ale grać w Juve to zupełnie co innego. Wszystkie mecze są jak finał, gdyż wszystkie drużyny grają z nami na śmierć i życie.

Wszyscy piłkarze marzą o tym żeby założyć tą koszulkę.

Obserwując go z wewnątrz, jaki jest ten Juventus?

rzede wszystkim jest jak ogromna rodzina, w której wszyscy – od najważniejszego kierownictwa po ostatniego z magazynierów – odgrywają swoją rolę z wielkim zaangażowaniem, wszyscy w jedną stronę i wszyscy z szacunkiem w stosunku do siebie. Poza tym Juve jest bardzo popularne na całym świecie, czego nie ma żaden inny klub. Zademonstrowało nam to po raz kolejny tournee w Arabii, świecie którego nie znałem i który mnie zafascynował.

Wróćmy do ciebie… Wystartowałeś w tym roku bardzo dobrze, bez problemów, które uwidoczniły się w zeszłym roku i w niemal każdym meczu jesteś jednym z najlepszych.

Nie mogę narzekać. W zeszłym roku dopiero co przyszedłem i potrzebowałem trochę czasu by się dostosować i zrozumieć pewne rzeczy. Kiedy to się udało nie miałem już więcej problemów. W tym roku wszyscy się znamy znacznie lepiej i wiemy jak zachowywać na boisku.

Wśród nowych nabytków ten który bardziej zaskoczył wszystkich to Mauro Camoranesi.

Mauro już wcześniej mi się podobał, odkąd grał w Veronie. W tym roku jednak pokazał swoją klasę i strzelił dwa bardzo ważne gole, co mnie się w zeszłym roku nie udało. Ale inni też są ważni. Dużo oczekujemy od Di Vaio i od piłkarzy którzy w zeszłym roku nie grali ze względu na kontuzje, a których walory doskonale znamy, mówię tu przede wszystkim o Salasie i Tudorze.

Co jest podstawą lepszej postawy w LM w tym roku?

Mamy mocniejszy temperament, podchodzimy do naszych przeciwników z większym spokojem i odwagą, gdyż powiększyła się wiara w nasze umiejętności i możliwości wykazania się w tak trudnej kompetycji.

Jaki był dla ciebie najpiękniejszy mecz, w którym najbardziej byłeś z siebie zadowolony?

Naprawdę nie wiem, w każdym meczu staram się dać z siebie wszystko. Jestem zadowolony, że udało mi się osiągnąć poziom gry jaki chciałem. Ale to mnie nie zwalnia od obowiązku udoskonalania moich umiejętności.

Mimo posiadania innych cech, zostałeś sprowadzony by zastąpić idola kibiców Zidane’a.

Ja gram zupełnie inaczej niż Zidane, pewnych porównań nie należy robić. On ma futbol we krwi, ja żeby coś osiągnąć muszę zawsze dużo biegać i dawać z siebie wszystko. Można powiedzieć, że staram się odegrać ważną rolę robiąc rzeczy bardzo proste, te, na które mnie stać. Inaczej mówiąc staram się dać konkretność moim akcjom. Moimi atutami są szybkość, konkretność, dynamizm i skuteczność.

Jesteś pomocnikiem, który strzela gole. Który z nich jest dla ciebie najważniejszy?

Mam nadzieję, że jeszcze takiego nie strzeliłem. Z tych zrealizowanych do tej pory to myślę, że zeszłoroczny gol z Piacenzą, gdyż pomógł nam zblokować bardzo trudny mecz i postawił nas w dogodnej sytuacji, pozwalając wykorzystać błąd Interu w ostatniej kolejce i zdobyć scudetto. (…)

Jakiej drużyny obawiasz się najbardziej w LM?

W tym roku również włoskie kluby dobrze sobie radzą: musimy uważać na Inter i przede wszystkim na bardzo silny Milan. Ale są też bardzo mocne kluby europejskie jak Real Madryt, MU, Arsenal i Valencia. Najbardziej mnie niepokoi Manchester United i nie tylko dlatego, że może zagrać finał u siebie, my też chcemy dojść do finału. Drużyna Fergusona zaczęła słabo w tym roku, ale od kilku tygodni znowu pokazuje światowy futbol. Real ma wielu klasowych piłkarzy ale czuję, że nie powtórzy sukcesu z zeszłego roku. Jestem przekonany, że ktoś inny zawiezie do domu tegoroczne trofeum.

Juventus?

Nie nakładamy ograniczeń.

Jesteś cały czas liderem twojej kadry narodowej, która po gorzkich eliminacjach do MŚ chciałaby się zrewanżować w ME.

Nasz nowy trener Karel Bruckner odmłodził znacznie kadrę. Ja i Poborsky jesteśmy zdecydowanie najstarsi. Chcielibyśmy zakwalifikować się do ME chociaż zdajemy sobie sprawę, że mamy bardzo trudną grupę z Holandią, która jest faworytem – ale przede wszystkim chcemy zakwalifikować się do MŚ 2006 w Niemczech. I asystujemy przy pozytywnym rozwoju młodych, zdolnych piłkarzy jak obrońca ze Sparty Praga Tomas Hubschman.

Jak widzisz twoją przyszłość, oprócz oczywiście następnych sezonów?

Miałem wielkie szczęście gdyż spotkałem znakomitych trenerów od których wiele się nauczyłem: Zeman, Zoff, Eriksson i Lippi, ale moim marzeniem jest nauczyć futbolu dzieci, dać im to co dali mi moi trenerzy. Nie wiem czy mi się to uda ani gdzie, być może spróbuję tutaj w Italii gdzie urodziły się moje dzieci: sześcioletnia Ivana i trzyletni Pavel. Albo w moim kraju. Mam nadzieję, że moje życie potoczy się wśród zieleni podobnej do tej ze Skalna, gdzie żyją moi rodzice i moja siostra.

Źródło: Hurrà Juventus

Przetłumaczyła: Medi

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Dawidson
Dawidson
16 lat temu

HEHE ten wywiad był troszke dawno:P a tak wogule to Nedved sie nie zmienił bardzo od tamtego wywiadu, dalej gra super!!!

Wojtek1207
Wojtek1207
12 lat temu

@Dawidson

Szkoda, że już nie gra… 🙁