#FINOALLAFINE

Książki

Antonio Conte
“Głowa, serce i nogi”

Informacje o wydaniu:

Autor: Antonio Conte, Antonio Di Rosa
Tytuł oryginału: Testa, cuore e gambe
Tłumaczenie: Marcin Nowomiejski
Data wydania: październik 2013
Format: 150×215 mm
Liczba stron: 264
Oprawa: miękka
Wkładka zdjęciowa: tak
ISBN: 978-83-7924-089-0

Człowiek, który przywrócił Juventusowi utęsknioną chwałę i dumę.

Jedyną rzeczywistością jest boisko i to ono, tylko ono, jest prawdziwym miernikiem ambicji i siły marzeń!

Antonio Conte, właściwy kandydat na kogoś, kto miałby przywrócić Juventusowi utęsknioną chwałę i dumę. Antonio Conte, człowiek walki, który przez trzynaście lat w koszulce bianconerich rozegrał ponad czterysta meczów, pięciokrotnie sięgnął po scudetto, zdobył Puchar Interkontynentalny, wygrał Ligę Mistrzów oraz wszystko, co było możliwe we Włoszech i na świecie. Antonio Conte, dla którego “rzeczywistość to boisko, pot i poświęcenie“. Antonio Conte, który mając dwanaście lat przeszedł z drużyny Juventina do Lecce w zamian za osiem piłek do gry i obietnicę daną rodzicom, iż nadal będzie się uczył. Antonio Conte, który w 1991 roku po cichu przeniósł się do Juventusu i znalazłszy się w jednej szatni z bohaterami pokroju Baggio i Schillaciego odruchowo zwracał się do nich per “pan”. Antonio Conte, który dorastał pod opiekuńczymi skrzydłami Trapa, zostając z nim po każdym treningu, by szlifować swoją technikę. Antonio Conte, który grał u boku Zidane i Del Piero, uwielbianych przez Adwokata Agnellego i który dzięki swojej odwadze i charakterowi stał się bezdyskusyjnym kapitanem drużyny.

Antonio Conte, który w 2004 roku zawiesił korki na kołku i zaczął od zera, idąc pod wiatr z jednym postanowieniem: “Jeśli w ciągu kilku lat nie trafię na ławkę trenerską wielkiego klubu, zmienię zawód“. Po latach cennej praktyki w Arezzo, Bari, Bergamo i Sienie – ukoronowanych dwoma awansami do Serie A – otworzyły się przed nim na oścież drzwi do domu: do współpracy przy odbudowie klubu zaprosili go szefowie Juventusu, on zaś już w pierwszym sezonie spędzonym w Turynie zdobył scudetto, pierwsze od 2003 roku – jeśli nie liczyć tych odebranych.

Teraz, kiedy Juventus odzyskał piłkarską hegemonię we Włoszech i na nowo zostawia ślady na najznakomitszych arenach Europy, Antonio Conte przekracza przysłowiowe granice własnej prywatności, by przedstawić swoją osobistą “sztukę zwycięstwa”, by szczerze opowiedzieć o sobie oraz o nauczycielach, kolegach i przeciwnikach, o najpiękniejszych meczach i największych rozczarowaniach. Zawsze z podniesioną głową, nawet kiedy latem 2012 roku rozpętała się nad nim sądownicza burza calcioscommesse, w wyniku której przez “cztery miesiące męki” musiał oglądać mecze własnej drużyny wyłącznie z daleka.

Założę się, że wszyscy myślimy o Antonio Conte jako o urodzonym zwycięzcy. Tym większą niespodziankę skrywa jego biografia. Conte o sukcesach mówi bowiem mało i mimochodem. Fałszywa skromność? Chyba nie. Świadomie postanowił, że to nie one mają przykuwać uwagę.

Zanim na dobre rozpoczął karierę, doznał kontuzji, która złamałaby niejednego. W wygranym finale Ligi Mistrzów musiał przedwcześnie zejść z boiska, w przegranym zabrakło niewiele, by został bohaterem. Udział w mistrzostwach Europy, na które pojechał w szczytowej formie, skrócił mu złośliwy przeciwnik. W Juventusie raz i drugi potraktowali go niesprawiedliwie. Z trenerką też szło opornie – tu go zwolnili, tam nie zatrudnili, gdzie indziej zwodzili lub wyżej postawili racje piłkarza. A kiedy wreszcie znalazł się na szczycie, został stamtąd brutalnie zepchnięty i postawiony przed sądem. Miał wystarczająco dużo powodów, żeby powiedzieć „dość”. Zawsze jednak wytrwale dążył do celu.

Conte nie jest zwyczajnym zwycięzcą. To wielki wojownik, który nigdy nie wywiesił białej flagi. I nawet gdy przegrywał, to tylko pozornie, bo nie dał się złamać i zniechęcić. Podnosił się, otrząsał i ruszał naprzód. Po marzenia“.

Tomasz Lipiński, Canal+

“Jeszcze będąc piłkarzem, Antonio Conte dał się poznać światu jako człowiek ambitny, charyzmatyczny i dążący do perfekcji, dla którego największą wartością jest ciężka praca. Te same cechy okazały się decydujące, gdy jako trener podjął się misji przywrócenia Juventusowi dawnego blasku. Choć zastał drużynę w rozsypce, zdobył z nią mistrzostwo Włoch, nie przegrywając ani jednego spotkania! Jak sam mówi, kluczem do sukcesu są dla niego: głowa, serce i nogi. To dlatego zatrudnienie Conte na stanowisku trenera Juventusu stało się dla wielu kibiców Starej Damy symbolem odrodzenia nie tylko turyńskiego klubu, ale i całej włoskiej piłki”.

Michał Pol, Przegląd Sportowy

37 Campioni D'Italia