#FINOALLAFINE

De Ligt: To nie był prawdziwy Juventus, Villarreal dał nam drogą lekcję

Fot. Ettore Griffoni / Shutterstock.com

Matthijs de Ligt skomentował rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów przeciwko Villarreal (0:3). Holender powiedział redakcji Ziggo Sport:

W pierwszej połowie graliśmy całkiem nieźle. Stworzyliśmy kilka sytuacji, ale zabrakło nam szczęścia. Kontrolowaliśmy mecz także po przerwie, a oni nie oddali celnego strzału na bramkę. Wszystko zmienił rzut karny, po którym nie zareagowaliśmy właściwie. Mentalnie zeszliśmy wtedy do szatni, a to nie może zdarzać się na tym poziomie. Mogliśmy jeszcze zdobyć gola, to nie był prawdziwy Juventus. Jeśli chodzi o drugą bramkę, to byłem pewien, że Morata wygra pojedynek o tę piłkę. Powinienem był jednak mniej myśleć i szybciej działać. To dla nas lekcja, za którą słono zapłaciliśmy” – podsumował.

Matthijs de Ligt ma na koncie 29 spotkań w Champions League. Zawodnik zdobył w nich dwie bramki.

5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Monochromatyczny
3 miesięcy temu

Porażka boli ale bardziej boli ten nasz niewielki stadion, mała widownia, że przytoczę dane widzów na meczach 1/16 LM:
Man. Utd. – Atletico   Old Trafford 73.008 widzów,
Real – PSG   Santiago Bernabéu  60.095 widzów /trwa remont stadionu/,
Ajax – Benfica   Johan Cruijff ArenA  54.066 widzów,
Liverpool – Inter   Anfield  51.747 widzów,
Man. City – Sporting   Etihad Stadium  51.213 widzów,
Lille – Chelsea   Stade Pierre-Mauroy  49.048 widzów,
i daleko, daleko
Juventus – Villarreal   Allianz Stadium 30.385 widzów.

Zemsta Ceferina na Agnellim i klubie z niewielkim stadionem.

Hellspawn
3 miesięcy temu

Basta! To był prawdziwy Juventus. Prawdziwy Juventus Allegriego.

Solid
3 miesięcy temu

Za dawnych czasów gdy w jednej drużynie grał Del Piero, Inzaghi, Zidane i Conte to nasze Juve grało silnie i defensywnie, mimo że po twardzielsku to piłkarze potrafili poruszać się bez piłki oraz grać z footballowką przy nodze. Jako mały chłopak podziwiałem jak można grać z finezją w bogatej i brutalnej SerieA.
Dziś nie potrafimy prowadzić gry, oddajemy inicjatywę beniaminkom, z Torino gramy wystraszeni.
To właśnie jest prawdziwy Juventus Allegriego partactwo na każdym froncie.
RIP Corto muso

Ostatnio edytowany 3 miesięcy temu by Solid
Monochromatyczny
3 miesięcy temu

Dla mnie zabawa w LM ma sens wtedy, gdy jest cień szansy ją wygrać, a szczerze to nawet nie chciałbym oglądać tego co w kolejnej rundzie zrobiłby z nami Bayern, Real, Chelsea.