#FINOALLAFINE

Juventus – Atletico Madryt 0:4. Alvaro Morata katem Juventusu

fot. @ juventus.it

Atletico Madryt wygrało w towarzyskim spotkaniu rozgrywanym w centrum treningowym Juventusu w Continassie. Mecz wstępnie miał się odbyć w Tel Awiwie, ale został przeniesiony do Turynu ze względu bezpieczeństwa. Alvaro Morata okazał się bezlitosny dla swoich byłych kolegów, zdobywając hat-tricka.

Mecz rozpoczął się od strzału Manuela Locatellego zza pola karnego, ale to Atletico od początku miało przewagę. W 10. minucie Joao Felix dośrodkował do Alvaro Moraty, który umieścił piłkę w siatce tuż obok Wojciecha Szczęsnego, gdy ten próbował skrócić kąt. Bianconeri odpowiedzieli dwie minuty później, kiedy to Angel Di Maria z rzutu wolnego trafił w mur. Atletico było bliskie zdobycia drugiego gola tuż po upływie kwadransa dzięki akrobatycznej akcji Koke ze skraju pola karnego. Równie spektakularna była interwencja Szczęsnego. Juve ciągle starało się stworzyć przestrzeń, zwłaszcza dzięki Di Marii i Dusanowi Vlahoviciowi, ale obrona Atletico była dobrze zorganizowana i trzymała atak Starej Damy w bezpiecznej odległości od bramki. Pod bramką Bianconerich było całkiem odwrotnie, a Szczęsny po raz kolejny został wezwany do akcji. Zagranie piłki ręką przez Alexa Sandro poskutkowało rzutem karnym, którego nie udało się zamienić na bramkę Joao Felixowi, ponieważ bramkarz Juventusu wyczuł intencje piłkarza i obronił jego strzał. Tek był jednak bezradny kilka minut później, gdy Morata dostał piłkę w obrębie pola karnego i mijając Bremera po raz drugi wpakował futbolówkę do siatki. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie.

Druga połowa rozpoczęła się od zmian w składzie Juventusu, ale to Matias Soulé, który był na murawie od początku był bliski zdobycia bramki, jednak bramkarz Atletico był czujny i obronił ten strzał. W 52. minucie Morata zdobył trzecią bramkę dla swojej drużyny, kiedy to odbił piłkę zagraną z rzutu wolnego przez Thomasa Lemara, a ta poleciała ponad Mattią Perinem. W doliczonym czasie gry Matheus Cunha dołożył czwartą bramkę i przypieczętował zwycięstwo klubu z Madrytu.

Juventus – Atletico Madryt 0:4

10′, 43′, 52′ Morata, 90’+1 Cunha

Juventus: Szczęsny (46’ Perin), Danilo (68’ Rugani), Bonucci (46’ Gatti), Bremer, Alex Sandro (46’ De Sciglio), Zakaria (46’ Rabiot, 68’ Barbieri), Locatelli, Fagioli (46’ Miretti), Di Maria (70’ Rovella), Vlahović, Soulé.

Atletico Madryt: Grbic, Savic (68’ Kondogbia), Witsel, Reinildo (73’ Hermoso), Molina (68’ Wass), Llorente (73’ Cunha), Koke (48’ Ojeda), Lemar (68’ Correa), Saul (68’ Lodi), Morata (68’ Carrasco), Joao Felix (68’ Griezmann).

7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Samael
1 miesiąc temu

Jak milo “słyszeć” ciszę z tego posta 😛

Skiner2000
1 miesiąc temu

Szkoda, że u nas Morata nie miał takiej skuteczności i wejścia w tempo nie robiąc spalonego…

zimmi85
1 miesiąc temu

cenie ludzi pracujących w JuvePoland i wierzę w Ich rzetelność, ale mam dziwne wrażenie, a nawet jestem pewien, że gdyby to Juve wygrało ten sparing 4:0 ten post pojawił by się dwie godziny po meczu a nie dwa dni później, trochę słabo

dimmu
1 miesiąc temu

Katem to jest allegri, morata tylko zrobił swoją robotę..