#FINOALLAFINE

Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Dusan Vlahović

Transfer Dusana Vlahovica, który został oficjalnie ogłoszony 28 stycznia tego roku sprawił, że byłem bardzo podekscytowany. Radość tę wzmacniało to, iż jeszcze trzy dni wcześniej nikt nie dowierzał, że zakontraktowanie Serba w ogóle jest możliwe, że mamy odpowiednie środki, że spełnimy irracjonalne żądania Rocco Comiso. Czy przepłaciliśmy? Pewnie tak, ale w kontekście strasznej bryndzy w naszej ofensywie, w świetle tego, że Dusan w tamtym momencie chciał przyjść do nas, a także w obliczu faktu, że latem Serb byłby najbardziej pożądanym napastnikiem młodego pokolenia (obok Erlinga Haalanda i Darwina Nuneza), trzeba było zagrać va banque.

Dusan Vlahović

Minuty: 1642, Mecze: 21, Gole i Asysty: 9/2, Kartki: 2 żółte

Na pewno każdy z was ma tak, że czuje jakąś więź, sympatię, która może rozwinąć się w uwielbienie, w stosunku do jakiegoś piłkarza. Ja miałem tak z Pavlem Nedvedem, dzięki któremu na dobre zakochałem się w Juventusie. Ostatnim zaś piłkarzem, który grał dla nas i elektryzował mnie w podobny sposób był Carlos Tevez. Obecnie uczucia tego rodzaju wywołuje u mnie właśnie Dusan Vlahović. Mam nadzieję, że dzięki swojej świetnej grze i dużej liczbie goli, jakie będzie zdobywał dla Starej Damy, stanie się moim ulubionym przedstawicielem nowej generacji Bianconerich.

Mając za sobą ten nieco emocjonalny wstęp, mogę przejść do szczegółowej oceny sezonu w wykonaniu Dusana. Urodzony w Belgradzie zawodnik zaliczył wejście smoka do drużyny, bo już w swoim pierwszym meczu w biało-czarnej koszulce, przeciwko Hellasowi (2:0) 6 lutego, w 13 minucie wykorzystał świetne podanie Dybali i lobikiem pokonał Montipo. Cztery dni później asystował przy samobójczym trafieniu Tressoldiego w Coppa Italia przeciwko Sassuolo (2:1). Piorunujący początek rozbudził nasze nadzieje na dłuższą serię, ale w kolejnych dwóch spotkaniach Serb nie znalazł sposobu na bramkarza rywali. Odnotowując ten fakt należy jednak pamiętać, że „dziewiątki”, które mają na koniec tyle samo lub więcej bramek, co rozegranych meczów, można policzyć na palcach ręki stolarza, a snajperzy, którzy błyszczą w ten sposób, są raczej sporo starsi od Dusana. Serb powrócił na właściwą ścieżkę debiutując w Lidze Mistrzów, 22 lutego przeciwko Villarrealowi. Już w 30 sekundzie otrzymał świetne długie podanie od Danilo, przyjął piłkę mimo krycia przez Pau Torresa, zszedł na swoją słabszą, prawą nogę i precyzyjnym strzałem nie dał szans Rulliemu. Cztery dni później zaliczył swoją pierwszą doppietę w barwach Juve, dwukrotnie pokonując bramkarza Empoli (3:2).

Po kolejnych dwóch meczach bez gola Dusan znowu regularnie meldował się w protokole meczowym. Na jego dorobek złożyły się gol i asysta przeciwko Salernitanie (2:0) oraz – zdobywane tydzień po tygodniu – bramki w starciach z Cagliari (2:1) oraz Bologną (1:1), gdzie w końcówce parszywie rozgrywanego przez nas spotkania, dał nam remis. W kolejnych trzech spotkaniach Allegri nieco oszczędzał Vlahovica, wpuszczając go na ostatnie 30 minut, czy zdejmując na 15-20 minut przed końcem spotkania. Nasz napastnik wpisał się jeszcze na listę strzelców w finale Coppa Italia przeciwko Interowi (2:4), gdy mieliśmy elektryzujący comeback w drugiej połowie i strzeliliśmy dwa gole w trzy minuty. Bramka Dusana to świetne podanie w uliczkę od Dybali, zwód, który posadził na murawie D’Ambrosio i strzał, który po dobitce znalazł drogę do brtamki strzeżonej przez Handanovica. Serb trafił również cztery dni później, otwierając wynik meczu przeciwko Lazio na Allianz Stadium (2:2), a gol ten okazał się być ostatnim w sezonie, który zawodnik z Bałkanów dzielił między Juve i Fiorentinę.

Na dalszy rozwój kariery Vlahovicia w Turynie spoglądam z optymizmem. Oczekiwania wobec niego są ogromne i nie wynikają tylko z potężnej kwoty, jaką zapłaciliśmy za niego Violi. Są one również efektem czysto piłkarskich umiejętności i potencjału Serba. 22-latek ma świetną lewą nogę, potężny strzał, dużą szybkość, niezły drybling, dobre czucie przestrzeni. Są też – rzecz jasna – elementy wymagające poprawy. Mam tu na myśli głównie grę tyłem do bramki i pojedynki fizyczne z obrońcami. Pamiętając o tych mankamentach uważam, że zdobycz bramkowa Serba w nadchodzącej kampanii będzie jeszcze bardziej okazała, niż w jego pierwszym półroczu.  Przybycie do klubu Di Marii (chyba najlepszy asystent ostatniej dekady w Europie obok Messiego), oraz – mam nadzieję – Filipa Kosticia, który również jest mistrzem ostatniego podania, powinno bowiem sprawić, że Dusan dostanie więcej dobrych piłek i ostatecznie rozwinie skrzydła.

Średnia ocen LGdS: 6,31
Moja ocena: 7,5/10

Autor: Łukasz Faliszewski

Zobacz także:

Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Mattia De Sciglio
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Federico Bernardeschi
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Weston McKennie
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Paulo Dybala
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Danilo
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Leonardo Bonucci
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Alex Sandro
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Manuel Locatelli
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Alvaro Morata
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Adrien Rabiot
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Juan Cuadrado
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Wojciech Szczęsny
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: Matthijs de Ligt
Podsumowanie sezonu 2021/22 w wykonaniu Juventusu: wstęp

3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Book
1 miesiąc temu

Mam nadzieje, ze strzeli ponad 20 bramek w samej SA,no bo jest potencjal.Dla mnie 3 snajper mlodego pokolenia na ta chwile.
Vlahovic szybkosc I niezly drybling?
Nie zauwazylem .

Monochromatyczny
1 miesiąc temu

Ależ on jest przereklamowany. Moja ocena: 6/10 /za grę tylko w Juve/.
Taktyka Maksa – skrzydłowi mają strzelać bramki Vlahovicem /muszą zacząć go nabijać piłką może coś wpadnie/. Serb ma dużą szybkość? A ha dobrze wiedzieć, ponieważ tego nie widać. Drogie drewienko.
Z dużymi klubami nie ma czego szukać. Nabije statystyki z Lecce, Cremonese, Salernitaną, itp..

Fali
1 miesiąc temu

https://youtu.be/Py3EbPcaRjQ

Wolny Vlahović ucieka szybkiemu de Ligtowi 😉