#FINOALLAFINE

Agent Arthura: Wiem, że mój klient bardzo dobrze poradzi sobie w Liverpoolu

Fot. Ettore Griffoni / Shutterstock.com

Federico Pastorello udzielił wywiadu portalowi Calciomercato.it. Agent Arthura Melo omówił sytuację swojego klienta następująco:

W zeszłym roku Arthur grał bardzo niewiele, a w czerwcu przeszedł zaplanowany zabieg. Przez to przegapił dużą część przygotowań do nowych rozgrywek.  Ponadto nie był w planach Allegriego i nie trenował z resztą drużyny, więc to, że – po transferze na ostatnią chwilę – potrzebował wykonać dodatkową pracę, jest zupełnie normalne. Różnica między Anglią a Włochami w kwestii przygotowania fizycznego jest ogromna, zatem konieczność nadrobienia dystansu do nowych kolegów była jeszcze pilniejsza”.

„Teraz Arthur jest już gotowy i pozostaje do dyspozycji trenera. Nie mam wątpliwości, że bardzo dobrze się spisze w barwach Liverpoolu”.

Arthur Melo ma już za sobą debiut w trykocie The Reds. Dotychczas Brazylijczyk wystąpił w trzech spotkaniach swojej ekipy.

Dołącz do redakcji JuvePoland! Dla każdego fana Juve znajdzie się miejsce!

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
Solid
2 miesięcy temu

Kiedy do nas trafia piłkarz to praktycznie jest przez 3 miesiące w gazie aż Allegri go przystosuje.
Kiedy piłkarz z Juve trafia gdziekolwiek indziej to musi nadrobić przygotowanie fizyczne, jakoś każdy klub ma opracowane procedury, metody i monitorowania postępów, skoro inni potrafią to co jest nie tak u nas?
Mam wrażenie że to zjawisko zwijania się klubu można było zauważyć w ostatnim sezonie Maxa w Milanie, to zadziwiające że potrzebował aż 3 lat żeby zatruć tym Juventus, najciekawsze jest to że nikt po nim nie może odwrócić tego marazmu i kolejno – Sarri/Pirlo/2razMax brną w zupełny brak przygotowania motorycznego.
Słusznie zauważono że DeLigt/Kulu/Zakaria mocno narzekali na pracę formacji, głęboką linie obrony i ogólnie brak determinacji.
Paratici, przed Allegrim prowadził spójną politykę transferową a potem brał na mercato cokolwiek jakby nie było jutra….teraz w Totkach jego praca znów wygląda jak wykonywanie planu.
Oj wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że to nasz prezes nie ogarnia co się dzieje oraz ceduje obowiązki na ludzki których nie potrafi rozliczać z zadań.
Jak wspominam czasy triady, gdzie każdy z trójki coś znaczył i coś wnosił, jak czytam o tym jak wyglądał mecenat Gianni Agnelliego to krew zalewa człowieka.