Strona główna » Aktualności » Burza po anulowanym golu Juve. Analiza klatka po klatce decyzji VAR
Burza po anulowanym golu Juve. Analiza klatka po klatce decyzji VAR
Gol Francisco Conceicao na 2:0 w Udine miał uspokoić mecz. Strzał, piłka w siatce, radość Juventusu. Po chwili jednak rozpoczęła się analiza VAR. Arbiter Mariani został wezwany do monitora. Po blisko dwóch minutach oglądania powtórek zapadła decyzja: bramka anulowana. Powód? Pozycja spalona Koopmeinersa, który – według interpretacji sędziego – miał wpływać na możliwość interwencji bramkarza Okoye. Problem w tym, że obrazy pokazują coś zupełnie innego.
Co wydarzyło się w tej akcji?
W momencie strzału Conceicao Koopmeiners znajduje się na pozycji spalonej, ale:
- nie dotyka piłki,
- nie próbuje jej zagrać,
- nie wykonuje ruchu w jej kierunku,
- wycofuje nogę, by uniknąć kontaktu,
- nie zasłania bramkarzowi linii widzenia,
- nie wchodzi w kontakt z obrońcami.
Okoye przez cały czas widzi piłkę. Strzał mija go i wpada do siatki. Mimo to Mariani, po analizie przy monitorze, decyduje się anulować trafienie.
Marelli: To kwestia interpretacji
Sytuacja była szeroko omawiana w studiu DAZN w programie “Vamos”. Luca Marelli wyjaśniał mechanizm decyzji: “Mówimy o bramce anulowanej z powodu pozycji spalonej Koopmeinersa. To nie jest klasyczna sytuacja, w której sędzia poprawia oczywisty błąd, bo zawodnik nie dotyka piłki. W takich przypadkach to sędzia musi ocenić, czy pomocnik Juventusu wpływa na linię widzenia bramkarza“.
Marelli przyznał, że Okoye nie wygląda na zawodnika, któremu zasłonięto widok: “Linia widzenia nie wydaje się realnie ograniczona. Koopmeiners cofa nogę, by uniknąć kontaktu z piłką“.
Ekspert wskazał jednak na zmianę podejścia w interpretacji: “Aby zrozumieć decyzję, trzeba cofnąć się do meczu Milan-Pisa i bramki Leao. Rocchi wyjaśnił wtedy, że w przyszłości większą wagę będzie się przykładać do bliskości zawodnika będącego na spalonym wobec bramkarza. Im bliżej znajduje się bramki i bramkarza, tym większe prawdopodobieństwo uznania wpływu na akcję. Koopmeiners znajduje się bardzo blisko bramkarza i w obrębie małego pola karnego. Linia widzenia Okoye nie była bezpośrednio zasłonięta, ale użyto tu parametru obiektywnego wynikającego z aktualnych wytycznych“.
Ferrara: Regulamin mówi jasno, to prawidłowy gol
Ciro Ferrara nie zgodził się z taką interpretacją i wprost zapytał: “Co mówi regulamin? Bo jeśli raz interpretujemy takie sytuacje w jeden sposób, a innym razem w inny, robi się problem. Jeśli sama bliskość zawodnika przy bramkarzu jest wprost zapisana w przepisach jako podstawa do anulowania gola, to nie ma dyskusji. Ale nie może to być ocena czysto subiektywna“.
Gdy Marelli przypomniał, że przepisy wprost mówią o zasłonięciu linii widzenia, Ferrara przerwał: “No właśnie! Jeśli regulamin mówi o zasłonięciu widoku bramkarza, a tutaj go nie było, to ten gol jest prawidłowy. Interpretacja nie może zmieniać się z tygodnia na tydzień. Inaczej każdy będzie oceniał te sytuacje inaczej“.
Giaccherini: Potrzeba spójności
Emanuele Giaccherini również odniósł się do precedensu z Milan-Pisa: “Bardziej rozumiem anulowanie bramki w tamtym meczu, gdzie zawodnik wykonał ruch w stronę piłki. Tutaj Koopmeiners wycofuje nogę i próbuje uniknąć ingerencji. Regulamin powinien być stosowany w sposób obiektywny, a nie subiektywny, bo inaczej każda sytuacja będzie interpretowana inaczej. Potrzebna jest spójność“.
Przepis czy dyrektywa?
Sedno problemu leży właśnie tu. Regulamin mówi o ingerencji w grę, wpływie na przeciwnika, zasłonięciu linii widzenia. W tym przypadku:
- nie było kontaktu z piłką,
- nie było próby zagrania,
- nie było zasłonięcia widoku.
A mimo to bramka została anulowana, opierając się na interpretacji dotyczącej bliskości zawodnika wobec bramkarza. To właśnie ten element wywołał największe kontrowersje.
VAR miał eliminować wątpliwości
Juventus wygrał mecz w Udine, ale temat anulowanej bramki nie zniknie szybko. Nie chodzi wyłącznie o jedną decyzję. Chodzi o granicę między przepisem a interpretacją.
Jeśli sama obecność zawodnika w pobliżu bramkarza ma wystarczać do anulowania gola, futbol wchodzi w bardzo niebezpieczną strefę. Taką, w której kibice i piłkarze coraz rzadziej będą wiedzieć, kiedy spalony naprawdę jest spalonym. A to już problem większy niż jeden nieuznany gol.