Strona główna » Aktualności » Joao Mario liczy na powrót do Juve: To zależy ode mnie… i od Spallettiego
Joao Mario liczy na powrót do Juve: To zależy ode mnie… i od Spallettiego
Joao Mario w rozmowie z portugalskimi mediami wraca do swojego pobytu w Juventusie i nie zamyka sobie drzwi do powrotu. Kluczowa może być jednak decyzja Luciano Spallettiego.
fot. @juventus.com
Joao Mario, obecnie wypożyczony do Bolonii, w wywiadzie dla A Bola wrócił do swojego okresu w Juventusie i odniósł się do możliwej przyszłości w Turynie. “Wyjechać, żeby wrócić, to nie to samo co odejść” – śpiewał Riccardo Cocciante. Parafrazując te słowa, Joao Mario nie pogodził się z myślą o definitywnym opuszczeniu Juventusu po styczniowym wypożyczeniu do Bolonii. Pobyt w nowym klubie pozwala mu się odbudować – dotychczas rozegrał 8 meczów w wyjściowym składzie na 13 możliwych (668. minut), po zaledwie 373 minutach spędzonych na boisku w barwach Juventusu w ciągu pięciu miesięcy.
“Tutaj mogę pokazać, że potrafię grać w Serie A i zaprezentować swój potencjał. Wciąż mogę mieć przyszłość w Juventusie – to także okazja, by udowodnić, że naprawdę potrafię robić różnicę w tej lidze, która jest bardzo taktyczna i fizyczna. Trenerzy mają tutaj nieco bardziej zachowawcze podejście, choć oczywiście muszę zarówno atakować, jak i bronić” – wyjaśnił.
Początek jego przygody w Turynie nie wyglądał jednak źle – wystąpił od pierwszej minuty w trzech z pierwszych siedmiu spotkań, a trener początkowo na niego stawiał. “Grałem, dostawałem szanse w pierwszym składzie, wchodziłem niemal w każdym meczu i czułem, że wszystko idzie zgodnie z oczekiwaniami. Oczywiście nie byłem naiwny – wiedziałem, że nie przebiję się od razu w takim klubie jak Juventus. To inne środowisko, inna kultura, potrzebny był czas na adaptację“.
Z czasem jego rola zaczęła jednak maleć. “W pewnym momencie poczułem, że sztab szuka innych cech na mojej pozycji i zacząłem tracić miejsce w składzie. Za Tudora grałem więcej, kiedy drużyna przegrywała, ale i tak było to mniej, niż się spodziewałem“.
Kluczowy moment nastąpił po przyjściu Luciano Spallettiego. Joao Mario w ciągu trzech miesięcy rozegrał zaledwie 43 minuty i zdecydował się na rozmowę z trenerem. “Szukano bardziej defensywnych cech. Rozmawialiśmy i powiedziałem mu, że potrzebuję więcej minut” – zdradził.
Obecnie Portugalczyk jest wypożyczony do Bolonii do końca sezonu. Ewentualny transfer definitywny wymagałby negocjacji między klubami, przy punkcie wyjścia na poziomie około 9,6 miliona euro, aby uniknąć strat księgowych. Scenariusz powrotu do Juventusu wydaje się jednak skomplikowany, również ze względu na profil zawodników wykorzystywanych na jego pozycji oraz cele transferowe klubu. Mimo to sam piłkarz nie traci nadziei. “Zobaczymy – to nie zależy tylko ode mnie, ale od całej struktury klubu i trenera Spallettiego. Jestem spokojny i daję z siebie wszystko, żeby udowodnić, że zasługuję na grę na tym poziomie” – podsumował Joao Mario.
Portugalczyk wciąż wierzy, że jego wyjazd był jedynie etapem – a nie końcem przygody z Juventusem. Według włoskich dziennikarzy szansą dla pomocnika może być niezakwalifikowanie się Starej Damy do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Przy takim scenariuszu klub na pewno będzie musiał zacisnąć pasa i wtedy być może sięgnie po niskobudżetowe rozwiązania, jak właśnie Joao Mario.