Strona główna » Aktualności » Powrót legendy? Kibice Juventusu marzą o Platinim w roli dyrektora
Powrót legendy? Kibice Juventusu marzą o Platinim w roli dyrektora
Absolucja Michela Platiniego wywołała falę emocji wśród kibiców Juventusu. W mediach społecznościowych rozgrzewa się temat jego potencjalnego powrotu do klubu - tym razem w garniturze.
fot. @ juventus.com
Minęło zaledwie kilka dni od oficjalnego oczyszczenia Michela Platiniego z zarzutów, które na lata odsunęły go od świata futbolu. Według włoskich dziennikarzy, z redakcją Tuttosport na czele, dla fanów Juventusu to impuls, by marzyć o powrocie Krola do Turynu. Tym razem nie jako zawodnik, lecz jako dyrektor, symbol i obrońca tożsamości Bianconerich.
“Coś się wydarzyło. Niektóre decyzje były sprzeczne z DNA Juventusu, ale teraz wrócił ktoś, kto zna ten świat i wie, jak działa klub” – mówił niedawno Miralem Pjanic o Igorze Tudorze. Słowa te mogłyby równie dobrze odnosić się do Michela Platiniego, którego kibice widzą jako idealnego ambasadora i lidera klubu.
Platini, mieszkający na Lazurowym Wybrzeżu, pozostaje jednak ostrożny. Po dziesięciu latach prawnej batalii nie pali się do powrotu do futbolu. W rozmowach z przyjaciółmi podkreśla, że nie aspiruje już do żadnej roli w świecie piłki, czy to w klubie, czy w organizacji. “Nie mam w sobie tego imperatywu polityka z planem do zrealizowania” – tłumaczy.
Mimo to, wspomnienia z pięciu lat spędzonych w Juventusie są wciąż żywe – zarówno dla niego, jak i dla fanów. Podczas wizyty w Juventus Club w Santa Lucia del Mela, Platini podkreślał miłość do klubu, ale nie wyrażał tęsknoty, która skłoniłaby go do powrotu.
Wszystko może się jednak zmienić, gdyby zadzwonił John Elkann. Relacje Platiniego z rodziną Agnellich są bardzo dobre – zarówno z Johnem, jak i z Andreą. Taka propozycja mogłaby przełamać jego rezerwę. Na razie jednak telefon nie zadzwonił, a temat nie jest obecny w planach Exor. Mimo to, fala emocji wśród fanów nie opada. Dla wielu, zwłaszcza tych, którzy pamiętają lata 80., Platini pozostaje symbolem Juventusu, który warto byłoby znów zobaczyć – tym razem z mikrofonem i elegancką ironią.