Strona główna » Aktualności » Koopmeiners: To jest minimum, które musimy dawać w każdym meczu
Koopmeiners: To jest minimum, które musimy dawać w każdym meczu
Juventus wygrał z Galatasaray 3-2 po heroicznym meczu w dziesiątkę, ale to nie wystarczyło, by odrobić straty z Turcji. Po końcowym gwizdku Teun Koopmeiners nie ukrywał rozczarowania, podkreślając, że taki poziom zaangażowania powinien być dla Bianconerich normą, a nie wyjątkiem.
fot. @juventus.com
Juventus był o krok od cudu. Po porażce 2-5 w pierwszym meczu w Turcji, rewanż w Turynie rozpoczął się idealnie – 1-0 do przerwy, a potem, mimo gry w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Kelly’ego, Bianconeri zdołali doprowadzić do 3-0, co oznaczało dogrywkę. Ostatecznie jednak zabrakło sił i skuteczności. Po meczu głos zabrał Teun Koopmeiners, jeden z bohaterów dwumeczu – w pierwszym spotkaniu zdobył dwie bramki, a w rewanżu walczył do końca mimo osłabienia zespołu.
“Zagraliśmy wielki mecz, nawet w dziesięciu. Szkoda, że po 90 minutach… Może w pierwszych minutach dogrywki coś jeszcze stworzyliśmy, ale potem kontrola nad meczem nam uciekła”.
Holender odniósł się także do jednej z kluczowych sytuacji, gdy przy stanie 3-0 pojawiła się szansa Zhegrovy na czwartego gola. “Pomyślałem, że nawet jeśli byłoby 4-0, to i tak nie byłby koniec, ale to była wielka okazja. Zhegrova oddał strzał i tak to się potoczyło. Chciał zdobyć bramkę. Zagraliśmy wielki mecz, ale przykro mi, że skończyło się to w ten sposób“.
Najmocniejsze słowa padły jednak w kontekście postawy zespołu: “To jest minimum, które musimy dawać w każdym meczu. Nie tylko dziś. Musimy się tego nauczyć także w innych spotkaniach. Wszyscy powinni wiedzieć, że to jest minimalny poziom, jaki powinniśmy prezentować“.
Zapytany o czerwoną kartkę dla Kelly’ego, odpowiedział krótko i stanowczo: “To nie jest czerwona kartka“.
Juventus pokazał charakter i ambicję, ale zapłacił za wysoką porażkę w pierwszym meczu. W Turynie była walka, były emocje i była nadzieja. Tym razem to jednak nie wystarczyło.