#FINOALLAFINE

Ciao Mario!

Ciao Mario

Lepszego prezentu pod choinkę nie mógł sobie sprawić, chociaż tam dokąd idzie podziwiać będzie mógł jedynie palmy. Jego kontrakt opiewa na 7 milionów euro, co oznacza znaczną podwyżkę w stosunku zarobków w Juventusie. Mario Mandžukić oficjalnie stał się zawodnikiem Al-Duhail i dołączył do Mehdiego Benatii. Bianconeri na tej transakcji zarobili 5.5 miliona euro.

I juz? To wszystko? Coż, w zasadzie można powiedzieć, że tak. Odszedł z Juventusu po cichu, bez zbędnych medialnych szopek i tysiąca prasowych doniesień. Odszedł tak, jak go pożegnano. Niechciany, ale z podniesioną głową. Na własnych warunkach, a przynajmniej chciał, żeby tak to wyglądało.

Zgoda, mógł zrobić to wcześniej, bo sygnały ku temu, że w Starej Damie jego czas przeminął pojawiały się dość regularnie ostatnimi czasy. Były propozycje z Anglii i Niemiec, Mario pozostawał jednak wobec nich niewzruszony. Może, nie interesował go projekt sportowy, czy pozycja klubu na arenie międzynarodowej? Nie pasował mu proponowany kontrakt? Może chciał czuć się nadal potrzebny w Juve? Można tylko gdybać. Wydaje mi się jednak, że „Jugol”, jak w zwyczaju mieli mawiać o nim polscy kibice, należy do tej starej gwardii piłkarzy, którym nie tylko kasa w głowie i chłop chciał jeszcze coś udowodnić wszystkim. Niestety nie dostał już szansy. Maurizio Sarri definitywnie odsunął go od składu. Zwyczajnie zabrakło dla Chorwata miejsca, o czym sam powinien wiedzieć już wcześniej, mimo to liczył jednak na chociaż kilka występów.

Mandžukić nie otrzymał ani jednego powołania na mecz Juve w trwającym sezonie, nie trenował z resztą drużyny, nie pojawił się również na tradycyjnym świątecznym spotkaniu w siedzibie klubu. Zniknął również z mediów. Rozpłynął się na pół roku, by 24. grudnia 2019, ogłosić swój transfer.

Opuścił Juventus z dorobkiem 44 trafień w 162 spotkaniach, w których zdobył 4 Scudetti, 3 Coppa Italia oraz 1 Supercoppa Italia. Warto też zaznaczyć, że Stara Dama jest klubem, w którym Mandžukić, jak do tej pory, występował najdłużej w karierze.

Transfer Mario to naturalna kolej rzeczy i ani nie jest mi specjalnie z tym źle, ani też przesadnie dobrze. Wielu z was może i powie, że jest drewniany, a najlepsze lata ma już za sobą. Przychodząc do Juventusu miał zastąpić Carlosa Teveza. Ta sztuka nigdy mu się nie udała, ale też moim zdaniem nie taka była i powinna być jego rola. To co go wyróżniało to niebywała nieustępliwość i walka do końca, świetna gra w powietrzu i strzały głową oraz to, że był najlepszym obrońcą pośród napastników. Niejednokrotnie ratował Juventus udzielając się w obronie by po chwili ruszyć z kontrą. Nigdy nie narzekał na fakt, że ustawiany był przez Allegriego na nienominalnej dla siebie pozycji lewego skrzydłowego. Pomimo spadku ilości bramek, które przestał strzelać z tego tytułu, był doceniany przez wszystkich za swoją pracowitość i wszechstronność na boisku.

Tego przede wszystkim zabraknie w Juventusie po odejściu Mario. Typowej dla Chorwata waleczności i nieustępliwości. Mandžukić potrafił wepchać głowę, tam gdzie inni bali by się dostawić nogę. Pomimo braków w technice, ten chorwacki wieżowiec dawał naprawdę wiele Starej Damie.

Wspominając Mario przed oczami zawsze w pierwszej kolejności będę miał jego cudowną bramkę z finału Ligi Mistrzów przeciwko Realowi. Bramka, która była osłodą porażki, ale też bramka która w tamtym momencie dawała nadzieje. Gol, który pokazał, że Juventus też stać na odrobinę magii, uznany również golem sezonu według UEFA.

I chociaż jego odejście było nieuniknione i nie mam o to żadnych pretensji, czy żalu do nikogo, czy to do zarządu czy do Mario, to pozostaje ta nutka sentymentu i lekki smutek. Swoje zrobił. Jedyne do czego można by się przyczepić, to po raz kolejny forma pożegnania, która irytuje już od jakiegoś czasu.

Stara Dama zatraciła się do bólu w korporacyjnej pogoni za doskonałością, porzucając w kąt swój romantyzm. Oczywiście wiem, że w obecnej piłce nie ma już na to szans, a tym co się najbardziej liczy jest zysk, a żeby go zmaksymalizować trzeba być pośród najlepszych. Akceptuje to, jednak nigdy nie będzie to ze mną w pełnej zgodzie.

Tęsknię za czasami gdy po boisku biegali Del Piero, Maldini, czy Zanetti. Wtedy było jakoś inaczej, piękniej. Wtedy miało to duszę, w której bezgranicznie jako mały dzieciak się zakochałem. I tylko tego mi w tym wszystkim brak…

Dzięki za wszystko i powodzenia Mario!
Fino Alla Fine!

Autor: Filip Kotowicz
Źródło: www.calciojuve.com
CalcioJuve

1
Dodaj komentarz

Zaloguj się żeby komentować
1 Wątki komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Subskrybenci
 
Najaktywniejszy komentarz
Najciekawsze odpowiedzi
1 Autorzy komentarzy
kiepasa Ostatni autorzy komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kiepasa
Użytkownik
kiepasa

Mała errata przenosiny Mandżura odbyły się na zasadzie wolnego transferu. Także rozwiązanie umowy i zero zarobku.

Najnowsze aktualności

Tomás Esteves na celowniku Juve

Garcia: Juve to klub-instytucja

3000 fanów Juventusu jedzie do Lyonu

Bonucci: Z Chiellinim wszystko jest łatwiejsze

Sarri na konferencji prasowej przed Lyonem

Akcje Juve przecenione

Kibice zgromadzą się pod Allianz Stadium

Dlaczego Haaland nie trafił do Juve?

Khedira lekiem na całe zło?

37 Campioni D'Italia