Locatelli nie szukał wymówek po klęsce Juventusu. “Brakowało osobowości i bycia mężczyznami”

Manuel Locatelli stanął przed kamerami po porażce Juventusu z Fiorentiną i nie próbował łagodzić rzeczywistości. Kapitan Bianconerich przyznał, że gwizdy kibiców były zasłużone, a drużynie w decydującym meczu zabrakło charakteru, agresji i odporności na presję.

Po takim meczu trudno było oczekiwać spokojnych słów. Juventus przegrał u siebie z Fiorentiną 0:2, wypadł ze strefy Ligi Mistrzów na kolejkę przed końcem sezonu i oddał kontrolę nad własnym losem. Allianz Stadium wygwizdało Juventus, a Manuel Locatelli, jako kapitan, musiał wyjść do mediów i nazwać rzeczy po imieniu. Pomocnik nie uciekał od odpowiedzialności. Nie było tłumaczenia pechem, arbitrem czy anulowanymi golami. Była brutalna diagnoza: Juventus nie wytrzymał presji, nie miał osobowości i nie pokazał złości, której wymagał taki mecz.

Locatelli najpierw odniósł się do tego, czy Juventus pokazał wszystko przez te 90 minut. “Uważam, że odkąd przyszedł trener, nastąpił rozwój techniczny i taktyczny. Trudno jednak komentować i znajdować pozytywne rzeczy, jeśli nie osiągamy wyznaczonego celu. Trudno zrozumieć, dlaczego rozegraliśmy taki mecz. Myślę, że trochę cierpieliśmy przez presję, która była wokół tego spotkania. To brzydkie, skończyło się źle w naszym domu. Trudno komentować ten mecz. Gwizdy i protesty poza stadionem? To słuszne, że kibice gwiżdżą i protestują. Jeśli gramy takie mecze, to słuszne, że nas wygwizdują. Zawsze przemawia boisko. Mieliśmy cel: jeśli nie jesteśmy w stanie go osiągnąć, to słuszne, że ludzie nas krytykują i gwiżdżą“.

To zdanie dobrze pokazuje skalę upadku. Kapitan Juventusu nie prosił kibiców o cierpliwość. Nie mówił, że drużynie zabrakło tylko detalu. Przyznał, że przy takim występie protest jest naturalną reakcją.

Najmocniejsze słowa padły jednak przy pytaniu o brak osobowości i dojrzałości w najważniejszych momentach: “Brak osobowości i bycia mężczyznami w niektórych meczach, zwłaszcza u siebie i w określonych momentach? Tak, myślę, że tak jest. Są mecze, które nawet jeśli grasz źle, musisz umieć wygrać, a my tego nie mamy. To rzecz, którą musimy bardzo szybko poprawić, bo tutaj nie ma czasu i każdy, kto tutaj grał, dobrze o tym wie. Taka jest rzeczywistość. Na pewno nie byliśmy w stanie zareagować na presję, która wiąże się z grą tutaj. Myślę, że to oczywiste: jeśli gramy takie mecze i nie wygrywamy takiego decydującego spotkania jak dziś, to więcej niż jedna rzecz poszła nie tak“.

Locatelli nie sprowadzał problemu do taktyki. Według niego Juventus przegrał ten mecz w pojedynkach, w podejściu i w mentalności. “Pomijając presję, czego nam zabrakło? To nie jest problem taktyczny. Kiedy spóźniasz się do drugich piłek, kiedy psujesz podania, których nie możesz psuć… Taktycznie można później mecz ustawić, ale dziś chodziło też o indywidualne pojedynki. Powinniśmy mieć znacznie większą motywację niż oni. To nie jest problem taktyczny ani techniczny, tylko kwestia agresji i tej chęci zwycięstwa, którą powinniśmy byli mieć, a której nie mieliśmy. I potem kończy się takimi kompromitacjami“.

“Sytuacja jest tragiczna”

Kapitan Juventusu mówił później także dla Sky Sport. Tam również nie próbował osładzać obrazu sezonu. “To oczywiste, że jeśli nie osiągniemy tego celu, trudno będzie pozytywnie analizować sezon. Odkąd przyszedł Spalletti, nastąpiła poprawa w grze, także pod względem taktycznym, ale bez Ligi Mistrzów będziemy musieli dokonać wszelkich możliwych ocen, przede wszystkim zaczynając od samych siebie. Presja zewnętrzna? Zawsze mówię, że kiedy gra się tutaj, istnieje tego typu presja, ale najwyraźniej nie byliśmy w stanie sobie z nią poradzić i jej pokonać. Jeśli gramy w taki sposób, to taka jest rzeczywistość. Zawsze mówię, że liczy się boisko i dziś na boisku zobaczyliśmy, jak zagraliśmy“.

Locatelli wskazał też, że Juventusowi w tej końcówce zabrakło cechy absolutnie podstawowej dla drużyny z ambicjami Bianconerich. “Czego zabrakło Juve w tej końcówce walki o Ligę Mistrzów? Żeby grać tutaj, potrzeba osobowości, która wiąże się z presją. To obszar, nad którym musimy pracować i który musimy poprawić. Trudno dostrzec ten rozwój, który, powtarzam, był, jeśli nie prowadzi on do celu. Trudno to komentować. Tej osobowości brakowało wiele razy. To prawda, że mecz z Veroną mógł być decydujący. Ale dziś również wszystko zależało od nas. Patrzenie wstecz nie ma sensu. Jesteśmy niesamowicie rozczarowani, rozgoryczeni i trudno teraz znaleźć słowa. Sytuacja jest tragiczna“.

Na kolejkę przed końcem sezonu Juventus nie może już tylko patrzeć na siebie. Bianconeri muszą wygrać derby z Torino i liczyć na korzystne wyniki rywali. Dla klubu, który jeszcze przed meczem z Fiorentiną miał sprawy w swoich rękach, to scenariusz skrajnie bolesny.

Leć na mecz Juve-Parma!

Subskrybuj
Powiadom o
4 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
4
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: