Meilleur buteur

W świetle niedawnych doniesień dotyczących odejścia Alvaro Moraty do Realu Madryt oraz nieskuteczności Mario Mandżukicia, media coraz częściej informują o poszukiwaniu przez Juventus piłkarza mogącego dać odpowiednią jakość na szpicy. Zatem, wyruszmy na poszukiwania do Francji!

Na pierwszy ogień rzućmy napastnika PSG – Edinsona Cavaniego. Urugwajczyk w obecnym sezonie w Ligue 1 w 28 występach (21 od pierwszego gwizdka) strzelił 14 bramek, do których dołożył 3 asysty. Oczywiście zawodnik nie gra w paryskim klubie na swojej nominalnej pozycji – Laurent Blanc widzi w nim skrzydłowego, mającego wspierać z boku Zlatana Ibrahimovicia – przez co nie może wykorzystać wszystkich atutów, a ponadto nie w każdym meczu wychodzi w podstawowej 11-stce. Popularny El Matador oddaje średnio 2,7 strzału na bramkę przeciwnika w meczu, a 84,9% jego podań trafia do celu. Były piłkarz Napoli cechuje się twardą grą, jest doskonale wyszkolony technicznie, zwinny oraz skuteczny pod bramką. Oglądając spotkania PSG, przede wszystkim w Lidze Mistrzów, lubię obserwować jego nieustępliwość i głód gry. Jeszcze za czasów jego występów w Serie A, chciałem zobaczyć go w trykocie Juventusu. Na dzień dzisiejszy Cavani, będąc niezadowolonym ze swojej roli w klubie, jest “łakomym kąskiem” na rynku transferowym. Niewątpliwym atutem Urugwajczyka jest jego doświadczenie w grze w lidze włoskiej, gdzie notował świetne występy. Myślę, że przez jego wiek (prawie 30 lat na karku) oraz frustracje spowodowane rolą na boisku, udałoby się zakontraktować go za kwotę oscylującą w granicach 30-40 mln euro (wartość rynkowa wg Transfermarkt – 40 mln).

Pozostaje w takim razie pytanie, czy warto na niego postawić? Jestem absolutnie pewny, że dzięki znajomości calcio przyniesie turyńczykom ogrom bramek. Cavani w Paryżu zdobył doświadczenie przede wszystkim na arenie europejskiej, czego niestety brakowało mu w Napoli. Z powodzeniem może występować zarówno w formacji 4-3-3 jak i każdej z dwoma napastnikami. Jego atutem jest także pracowitość na boisku i angażowanie się w defensywę. Ponadto Cavani świetnie wykańcza sytuacje podbramkowe (12 bramek zdobytych z pola karnego), ma genialne strzały (60% celnych uderzeń), doskonale utrzymuje się przy piłce (średnio 1,6 straty futbolówki na spotkanie), jest silny fizycznie – można wymieniać i wymieniać. Och i ach. Osobiście jestem zwolennikiem takich 9-tek, które cenię znacznie wyżej niż zawodników typu Filippo Inzaghi czekających na podanie w polu karnym. Cóż, po prostu taki jest nowoczesny futbol.

Stając po drugiej stronie finansowej barykady, weźmy na celownik piłkarza Olympique Marsylia – Michy’ego Batshuayi’ego. W bieżącym sezonie Belg wyrósł na gwiazdę swojego zespołu strzelając do tej pory w 32 ligowych występach 14 bramek, do których dołożył 9 asyst. 22-latek oddaje uderzenia odrobinę częściej niż Cavani (3,4 strzału na mecz) oraz odnotowuje 74,9% celnych podań. Belg ma 185 cm wzrostu co jest atutem dla napastników grających na szpicy. Obserwując jego grę zauważyłem niesamowitą zwinność piłkarza i umiejętność szybkiego odrywania się od obrońców, dzięki czemu łatwo wychodzi na pozycję. W chwili obecnej szacowana wartość piłkarza wynosi 14 mln euro (Transfermarkt) co nie jest wygórowaną kwotą. Jak pamiętamy trenerzy Juventusu doskonale wykorzystują potencjał wschodzących gwiazd.

Michy Batshuayi na pewno jest o wiele tańszą opcją od Cavaniego, ale również i bardziej niepewną. W obliczu odejścia Moraty, Dybali czy Mandżukicia, nie można bawić się w półśrodki – trzeba inwestować w atakującego z najwyższej półki, jakim jest właśnie Urugwajczyk. Jednakże, żeby nie dyskredytować całkowicie Belga, sądzę że ma on szanse rozwinąć się na świetnego zawodnika. Wierzę, że wystarczy zaufać mu tak jak zrobił to Everton w przypadku Romelu Lukaku i czego wcześniej nie potrafiła zrobić Chelsea. Mógłbym być złośliwy i przytoczyć tutaj jeden z internetowych memów o Edenie Hazardzie i ogólnej impotencji londyńskiego zespołu, ale na to również przyjdzie czas. Wracając do napastnika Olympique Marsylia, z powodzeniem może występować jako wysunięty napastnik. Jednakże piłkarz ma kilka mankamentów – często daje złapać się na spalonym i nie jest zbyt chętny do współpracy w defensywie. Być może jest to specyfika ligi francuskiej, ale na pewno Max Allegri preferuje bardziej pracowitych w defensywie graczy. Wszak przy dzisiejszym futbolu totalnym nawet nic innego nie przechodzi mi przez myśl jak atak i obrona całą drużyną.

Analizując tych dwóch zawodników bez problemu wyciągam jeden wniosek – Cavani. Jeśli władze Juve chcą podnieść jakość drużyny, nawet pomimo pozostania w drużynie wszystkich aktualnie występujących napastników, trzeba w niego zainwestować. Z kolei jeśli chodzi o Belga, sądzę że jego czas na wielki klub jeszcze nie nadszedł, ale trzeba trzymać rękę na pulsie. Możliwe, że jego forma wystrzeli i będzie najlepszym napastnikiem w lidze, wszak kiedyś Lewandowski psuł wiele okazji i nawet sam pan redaktor Roman Kołtoń mówił: “Ja Roberta Lewandowskiego znam, on nie jest utalentowany”. Wiem, że sprytny Giuseppe Marotta nie zapomni o napastniku Olympique Marsylia i kiedy będzie już dojrzalszym piłkarzem, Claudio Zuliani połamie sobie na nim język niejednokrotnie.

Autor: Zalew

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę JuvePoland!

Subskrybuj
Powiadom o
18 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Informacja zwrotna
Zobacz wszystkie komentarze
18
0
Jesteśmy ciekawi Twojej opinii, zostaw proszę komentarz!x

Lub zaloguj się za pomocą: