Strona główna » Aktualności » Yildiz nietykalny, ale Premier League naciska. Juve może być zmuszone do sprzedaży
Yildiz nietykalny, ale Premier League naciska. Juve może być zmuszone do sprzedaży
Fabio Russo na łamach La Gazzetta dello Sport analizuje możliwe scenariusze transferowe Juventusu. W tle walka o Ligę Mistrzów i rosnące zainteresowanie ze strony Premier League.
fot. @juventus.com
Fabio Russo z La Gazzetta dello Sport przyjrzał się sytuacji Juventusu w kontekście nadchodzącego mercato i możliwym transferom, które mogą zależeć od wyniku walki o Ligę Mistrzów. Jeśli Bianconeri nie awansują do kolejnej edycji Ligi Mistrzów, niemal na pewno będą zmuszeni sprzedać jednego z kluczowych zawodników. Oczy Premier League zwrócone są na Continassę. W najbliższych 720 minutach sezonu Juventus rozegra walkę o miejsce w Lidze Mistrzów, a pieniądze z UEFA będą latem kluczowe, aby nadać kształt przebudowie powierzonej Luciano Spallettiemu i jak najszybciej wrócić do walki o scudetto. W przeciwnym razie dyrektor generalny Comolli prawdopodobnie będzie musiał sprzedać jednego z kluczowych zawodników, aby spełnić oczekiwania trenera. W takiej sytuacji oferty z Anglii dla kilku zawodników Juventusu mogą być trudne do odrzucenia.
Najbardziej pożądanym piłkarzem Juventusu jest oczywiście Kenan Yildiz, jednak jego przyszłość w Turynie jest na ten moment całkowicie jasna. Jeszcze przed przedłużeniem kontraktu do 2030 roku Chelsea podejmowała konkretne próby, ale dziś trudno sobie wyobrazić, by Juventus zgodził się na jego sprzedaż – nawet przy ofertach przekraczających 100 milionów euro. Turek został bowiem uznany za symbol nowego projektu, co podkreślił również John Elkann w liście do akcjonariuszy Exor: “Na początku 2026 roku Juventus przedłużył kontrakt z jednym z najbardziej obiecujących młodych talentów, Kenanem Yildizem, do 2030 roku, potwierdzając nasze zaangażowanie w rozwój i utrzymanie najważniejszych zawodników”.
Sygnały z Premier League są jednak bardzo wyraźne w przypadku innych zawodników. W pierwszej kolejności chodzi o Francisco Conceicao, który mimo dorobku 4 goli i 3 asyst w sezonie znalazł się na radarze Liverpoolu jako potencjalny następca Mohameda Salaha. “Wiem, że mówi się o wielkim klubie, ale ja gram w wielkim klubie i jestem tutaj szczęśliwy. W tej chwili skupiam się na meczach reprezentacji, a później na końcówce sezonu, aby pomóc mojemu klubowi najlepiej, jak potrafię” – powiedział niedawno Portugalczyk. Juventus, który zapłacił za niego 32 miliony euro i zapewnił mu kontrakt na poziomie 3,8 miliona rocznie do 2030 roku, nie zamierza jednak negocjować z Liverpoolem za mniej niż kwotę znacząco przekraczającą jego obecną wartość księgową.
Inaczej wygląda sytuacja Pierre’a Kalulu, który rozegrał niemal pełny sezon, występując w 41 z 42 meczów w podstawowym składzie i przy wartości księgowej wynoszącej około 11 milionów euro mógłby zapewnić klubowi znaczący zysk w przypadku sprzedaży. Mimo zainteresowania z Anglii Juventus nie chce się go pozbywać, chyba że pojawi się wyjątkowo wysoka oferta.
Z kolei Khephren Thuram, sprowadzony w 2024 roku z Nicei za 20 milionów euro, był jednym z najczęściej grających zawodników pod wodzą Spallettiego, ale nie do końca przekonał. Co istotne, jest jednym z najniżej opłacanych podstawowych piłkarzy – aktualny kontrakt gwarantuje mu zarobki na poziomie niewiele ponad 2 milionów euro rocznie do 2029 roku. Dlatego możliwe są dwa scenariusze: przedłużenie kontraktu albo transfer. Tym bardziej że jego wartość księgowa (około 12 milionów euro) oznacza potencjalnie bardzo dużą plusvalenzę, a Juventus wycenia go na około 40 milionów. Zainteresowanie ze strony Manchesteru United i Liverpoolu już się pojawiło.
Ostatecznie wszystko zależeć będzie od ostatnich 8 spotkań sezonu.